1. Pan zstąpił z nieba pod postacią chleba;
Choć skryty, bez świty, lecz prawy Bóg.
Cichy, bez chwały, daje się nam cały; Padnijmy na kolana, uczcijmy niebios Pana, Z miłością, z czułością wiernych sług!
2. Jezus przychodzi, troski nam osłodzi;
Więc bieżmy, więc spieszmy do Jego stóp.
On nas z ołtarza łaską swą obdarza...
Tak, to ważne symboliczne wydarzenie, bo nigdy w powojennej historii rzymskokatolicki duchowny nie brał udziału uroczystościach szkolnych w Gwoźdźcu. Tymczasem w ostatni piątek maja, na zakończenie roku szkolnego, na akademii spotkali się duszpasterze wszystkich miejscowych parafii: prawosławnej oraz greko i rzymskokatolickiej.
W planie było miejsce na ekumeniczną modlitwę.
Wydarzenia z Gwoźdźca widoczne na filmie od 6 minuty:
Dzięki pomocy wolontariuszy z Polski, którzy już drugi rok przyjeżdżają do Gwoźdźca, udało się opryskać "Randapem" większą część cmentarza.
Liczymy, że to powstrzyma odrastanie bujnej roślinności jaka do niedawna przypominała las tropikalny. W lipcu planowana jest kontynuacja wycinki drzew i krzewów, by uporządkować zabytkowy polski cmentarz (rzymskokatolicki).
W imieniu parafian z Gwoźdźca - na miejscu i rozsianych po świecie - dziękujemy serdecznie wszystkim za pomoc i zapraszamy w przyszłości!
Relację z pracy w lipcu 2014 r. przeczytasz TUTAJ.
Bohaterów Majdanu nazywa się po ukr. herojamy nebesnoji sotni. Ku ich pamięci w centrum miasteczka odsłonięto i poświęcono skromną tablicę z informacjami o ofiarach.
Modlitwom towarzyszyli proboszczowie wszystkich trzech miejscowych parafii: prawosławnej, greko i rzymskokatolickiej. Proboszcz parafii św. Antoniego, jako jedyny, został poproszony o zabranie głosu i okolicznościowe przemówienie. W ten sposób Ukraińcy uszanowali kapłana-cudzoziemca, który wszedł w rolę przedstawiciela krajów zachodnich i zapewniał o solidarności Polski z Ukrainą w tym trudnym czasie.
W Gwoźdźcu grekokatolicka parafia poświęciła swoją nową cerkiew. Do tej pory od 2001 r., za zgodą kard. Mariana Jaworskiego, grekokatolicy modlili się w kościele po naszej mszy św.
Do wojny w miasteczku nie było prawosławnych. Przyszli oni na te ziemie razem z komunistyczną władzą i zajęli drewnianą zabytkową cerkiew. Ciągle stanowią oni 90-procentową większość. Budową nowej świątyni grekokatolicy pogodzili się z obecnym stanem rzeczy.
Na filmie jeden z mężczyzn sugeruje oszczerczo, że budowa cerkwi było następstwem złego traktowania ze strony rzymskokatolickiej parafii. Reakcją na tę wypowiedź jest zamieszczone stanowisko na ukr. wersji strony.
Proszę zwrócić uwagę, że poza stwierdzeniem faktu, gdzie wcześniej odbywały się nabożeństwa, nikt nie pofatygował się podziękować za wieloletnią gościnę i współpracę naszej parafii. Miejmy nadzieję, że brak zależności w postaci wspólnej kaplicy nie będzie wpływał na pogorszenie wzorcowych do tej pory relacji.