28.4.20

Po gwoździeckim cmentarzu błądząc... (cz. 3 - cmentarz przykościelny)

Kto jest pochowany na cmentarzu przy XVIII-wiecznym kościele w Gwoźdźcu?
Łąka odgrodzona od placu kościelnego ceglanym murem stanowi dawny cmentarz. Zapomniane już przez rodzinę dwie starożytne płyty nagrobne są przez większość roku prawie nieczytelne, obrastając mchem. Zagadkę dotyczącą jednej z nich udało się szczęśliwie rozwiązać.
Napis na płycie został wyryty przez słabo piszącego kamieniarza:
DOM
TU SPOCZ
WA
KAJETAИ DE H
SO
AGOPSZOWICZ
umarł
18.9bra.1818
ROKU
Po odczytaniu epitafium możemy poszperać trochę w genealogii. Powyższa rodzina Agopsowiczów należała do grupy zamożnych właścicieli ziemskich, m. in. pobliskiej Trofanówki. Ormianie w czasach I Rzeczypospolitej licznie przybyli na Pokucie, zakładając katolickie parafie obrządku ormiańskiego w Kutach, Śniatynie, Horodence, Obertynie, Tyśmienicy, Stanisławowie. W każdym następnym pokoleniu rosła ich asymilacja z polską społecznością. Warto przypomnieć, że ormiańskie korzenie miał urodzony w Gwoźdźcu znany reżyser Jerzy Kawalerowicz. Nie posiadając swojego kościoła na miejscu, Ormianie brali udział w życiu parafii rzymskokatolickej oo. bernardynów (chrzty i śluby uskuteczniali w sąsiednich ormiańskich miastach).

Kajetan de Hasso Agopsowicz (ur. ok. 1750 - zm. 18.11.1818) wziął ślub z Anną Rypsymą Kreczunowicz ab Olejów (ur. 1754 r. w Stanisławowie), córką Grzegorza Deodata Kreczunowicza ab Olejów i Marianny Krzysztofowicz. Mieli razem siedmioro dzieci: 
1. Marianna (ur. 22.04.1776),
2. Jakub (ur. 1780),
3. Grzegorz Michał (ur. 1781, zm. 1844),
4. Walerian (ur. 1783, zm. 15.09.1825),
5. Rypsyma Gertruda (ur. 1788), 
6. Tekla Antonina (ochrzcz. 7.10.1790),
7. Kajetanna Marianna (ur. 26.03.1793). 

Syn - Grzegorz
Wnuk - Kajetan
Kajetan najwcześniej osiedlił się w tych stronach - w Kułaczkowcach lub Trofanówce - pod koniec XVIII w., jeśli wiemy, że dzieci rodziły się jeszcze w Stanisławowie. Syn, Grzegorz de Hasso Agopsowicz, przedłużył owocnie ród Agopsowiczów, którego potomkowie – pod różnymi nazwiskami – do dziś pamiętają swoje ormiańskie pochodzenie. Poślubił on Mariannę Zerygiewicz (1794-1870) i miał z nią czwórkę dzieci: Kajetana (14.01.1814-13.11.1874), Antoninę (1820-1918), Jakuba (1822-1884) i Józefa (1828-1878). Wg informacji podanych przez Monikę Agopsowicz, w 1830 r. kupił on ziemie we wioskach na południe od Gwoźdźca: Kułaczkowce, Trofanówka, Balińce i Buczaczki. Być może wcześniej te same grunty były przez rodzinę dziedziczone. 
Wnuk - Kajetan de Hasso Agopsowicz - był posłem do Sejmu Krajowego Galicji I, II i III kadencji (w latach 1861-1874). Imię otrzymał na chrzcie na cześć dziadka pochowanego później przy gwoździeckim kościele. 
opr. A. Więch


Źródła: 
M. Agopsowicz, Kresowe Pokucie. Rzeczpospolita ormiańska, Łomianki 2014, s. 20.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kajetan_Agopsowicz

12.4.20

Chrystus prawdziwie zmartwychwstał! Alleluja!

Do niedawna Boży Grób w Jerozolimie był zadeptywany bardziej przez turystów niż pielgrzymów, którzy raczej szukali miejsca na dobre zdjęcie, niż chwili, by zadumać się w modlitwie nad życiem i śmiercią, by spotkać tam Zwycięzcę śmierci...

W obecnym niełatwym czasie, kiedy przemieszczanie się i relacje międzyludzkie są mocno ograniczone, czas Wielkiego Postu i Triduum Paschalnego zachęca nas do refleksji nad relacją: "ja - Bóg"...
Pragnę życzyć wszystkim Krewnym, Przyjaciołom, Kresowiakom i Dobrodziejom parafii zgody, pokoju i radości każdego dnia. Szczególnie życzę ciągłego rozwijania osobistej relacji z Bogiem, który po życiu ziemskim obdarowuje życiem wiecznym. 

Niech Zwycięzca śmierci ochrania Was od niebezpiecznej choroby!

ks. Antoni i Parafianie


Padnijmy na kolana przed Miłością, która zwycięża śmierć i grzech!

24.12.19

"Ogłaszam wam radość wielką! Dziś narodził się Wam Zbawiciel!"

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia! Głębokiej radości z życia wiarą
wszystkim Ofiarodawcom, Kresowiakom, Rodzinie i znajomym
życzy ks. Antoni Więch
i Parafianie z Gwoźdźca

10.11.19

Odpust św. Antoniego 2019

Zdjęć bardzo mało i do tego są bardzo amatorskie, bo zabrakło wyznaczonego fotografa...
Mszy odpustowej przewodniczył i kazanie wygłosił ks. Grzegorz Ząbek, poprzedni proboszcz parafii, obecnie w Kamionce Strumiłowej.







5.4.19

Po gwoździeckim cmentarzu błądząc. Cz. 2 - ks. Andrzej Bajewski (1838-1885)

Zawsze mnie intrygują i inspirują nagrobki z zatartym napisem. Prowadzą do refleksji nad ulotnością życia i pamięci o człowieku na ziemi... Przypadkiem, po wpatrzeniu się w resztki epitafium, odczytałem "Tu spoczywa + ksiądz ...". To mnie zmotywowało do przywrócenia tożsamości zmarłemu ponad 100 lat temu.
Po długiej analizie w różnych odcieniach wykonanych fotografii oraz kwerendzie Schematyzmów Archidiecezji Lwowskiej z XIX w. udało się stworzyć krótki biogram:

Ks. Andrzej Bajewski (R. Andreas Eques de Bajewski) ur. 8 IX 1838 r., wyśw. 1863. Jego pierwsza parafia pozostaje nieznana. Pełnił funkcję wikariusza w następujących parafiach: Stryj (1865), Gródek (1867), Bełz (1870), Stanisławów (1872). Około 1883 r. został proboszczem parafii w Horodence. Zmarł 10 V 1885 r. Pochowany na cmentarzu rodzinnej parafii w Gwoźdźcu.

Wg źródeł z 1873 r., prawdopodobnie miał krewnego (lub brata) Metodego - kleryka u bernardynów we Lwowie na IV roku teologii (ur. 1849). 
Przy chrzcie z 9 VII 1835 r. Elżbiety Katarzyny Dziubanoskiej jako matka występuje Antonina Bajewska, córka Andrzeja i Salomei, żona Benedykta Dziubanoskiego. Dziubanowscy pochodzili z Kułaczkowiec. Bez dostępu do źródeł archiwalnych nie możemy jednoznacznie wskazać miejscowości rodzinnej Bajewskich . 



4.11.17

Po gwoździeckim cmentarzu błądząc (cz. 1 - policjanci)

Wśród kilku interesujących mieszkańców Gwoźdźca znalazł się tragicznie zmarły 2 września 1924 r. Jan Gorzelańczyk, lat 37, posterunkowy Policji Państwowej. 

Jak głosi napis na przedwojennym nagrobku, "poległ od kuli bandyty". 
Źródło: https://panstwowa.policja.pl/
W całym dwudziestoleciu międzywojennym, od momentu powołania Policji Państwowej w lipcu 1919 r. do końca sierpnia 1939 r., polska policja straciła 646 funkcjonariuszy, którzy polegli śmiercią chwalebną, na służbie. Wg czasopisma "Na Posterunku", w latach 1919-1932 w woj. stanisławowskim zginęło 22 policjantów. Był to jeden ze spokojniejszych regionów pod tym względem. Najwięcej funkcjonariuszy w całym kraju zginęło w 1924 r. - 77 osób.
Kalendarium policyjne dodaje, że Jan Gorzelańczyk został zastrzelony w czasie nocnego patrolu.
Wspomniany nagrobek jest dwuosobowy i ma drugą tablicę ku pamięci Józefa Gutta, lat 26, posterunkowego PP, który zginął zastrzelony 21 sierpnia 1929 r. Gutt, biorąc udział w obławie na bandytów, ukrywających się w okolicach Winogradu (5 km od Gwoźdźca), "padł podczas akcji, rażony kulą bandycką prosto w serce".

Z rąk tych samych bandytów - Knihinickiego i Triszczuka - zginął w sąsiednim powiecie posterunkowy Antoni Jaksoniak. Podczas patrolu przechodził po północy koło zabudowań w Horodence, w których cieniu ujrzał podejrzane postacie. Na pytanie "kto tam", zagrzmiały strzały. Policjant raniony w brzuch "poniżej pasa" doczołgał się jeszcze do najbliższej zagrody, gdzie sprowadzono natychmiast lekarza. Pomimo szybkiej pomocy i operacji przeprowadzonej we Lwowie, Jaksoniak zakończył życie.

Artykuł z 1929 r. o zabitych policjantach kończył się słowami: "Niechaj ta ziemia ojczysta, w służbie której oddali to, co mieli najdroższego, - będzie im lekką. Niechaj w sercach współobywateli powstanie trwały pomnik wdzięczności dla tych, którzy swe życie oddali w obronie bezpieczeństwa ich życia i mienia".

Cześć Ich Pamięci!

opr. A. Więch

Wykorzystano m. in.:
J. S., Pamięci ofiar obowiązku, "Na Posterunku. Gazeta Policji Państwowej", (11) 1929, nr 45, s. 4-6.

ZOBACZ TEŻ: